Optymiści mają lepsze życie od katastrofistów-czarnowidzów. W zakresie żywieniowych działań decydentów: chwalmy dobro, nie popierajmy zła. Uśmiechajmy się i konsekwentnie wyszukujmy postępowe pomysły. Wyróżniajmy badaczy, producentów i handlowców, którym naprawdę zależy na ludzkim zdrowiu (fizycznym, psychicznym, duchowym). Polecajmy naszym krewnym i przyjaciołom produkty możliwie naturalne, pożywne, pozyskane bez krzywdzenia czujących istot.
Promujmy przyjazne klientowi, przestrzegające zasad uczciwego kupiectwa sklepy. Takie sklepy znają przepisy i ich przestrzegają, potrafią też udzielać sensownych porad – w interesie własnym oraz swoich klientów. W takich sklepach nikt nie dziwi się, gdy dokładnie czytasz etykiety albo pytasz sprzedawców o składy produktów.
Nie warto łakomić się na często pozornie niższą cenę towaru w nieznanym nam sklepie, ponieważ możemy na tym więcej stracić, niż zyskać. Co na przykład zrobimy z bublem, którego nie będziemy mogli zrekompensować dochodzeniem reklamacyjno-gwarancyjnym? Pozostanie tylko wyrzucenie go na śmietnik.
Gromadźmy czystość — a brudy same odejdą, jeden po drugim.
W końcu, nie jest najważniejsze to, co bywa szkodliwe – ale decydujące znaczenie posiada to, co przynosi korzyść.
Materiały Europejskiej Organizacji Konsumenckiej (BEUC) donoszą, że Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) prowadzi intensywne rozmowy z przedstawicielami globalnych producentów żywności i napojów, na temat ich roli w poprawieniu światowej statystyki chorób, których podłoże, przynajmniej w części, leży w sposobie odżywiania.
WHO pragnie, aby producenci żywności i napojów rozpoczęli promocję zdrowego odżywiania od zmniejszenia zawartości tłuszczu, cukru i soli w swoich produktach. W ostatnim czasie, szczególnie w USA, daje się zauważyć duży nacisk opinii publicznej na producentów oraz dystrybutorów żywności, których konsumenci obarczają (nie zawsze słusznie) odpowiedzialnością za „epidemię” otyłości.
Również przepisy o znakowaniu żywności, w tym o oznaczaniu poziomu tłuszczów nasyconych, przyczyniających się do chorób serca, spowodowały, że producenci propagują pożywienie z niską zawartością tego składnika (a nawet wycofują się ze stosowania tłuszczów zwierzęcych).
Światowa Organizacja Zdrowia dostrzega, iż przewlekłe choroby stanowią największy kłopot w krajach rozwijających się, a dalekosiężna strategia musi uwzględniać problemy ogólnoświatowe. Jednym z nich jest prawie 60% światowych zgonów rocznie spowodowanych chorobami kardiologicznymi, nowotworami, cukrzycą, chorobami układu oddechowego i otyłością – które to schorzenia mają niezaprzeczalny związek ze stylem codziennego konsumowania żywności, z nagminnym spożywaniem mięsa.
Chwała rozmawiającym, ciągle rozmawiającym i nieustannie coś negocjującym i uchwalającym. My, ludzie, znamy odwieczną prawdę: chcesz zmienić świat — zacznij od siebie. A więc mamy zaszczyt być uprawnionymi do wielkiego optymizmu, bo od nas zależy przyszłość Ziemi.
Jeżeli my od dzisiaj postanowimy żyć nie krzywdząc innych, w tym nie jedząc zwierząt, jutro będą nas
miliardy i życie na Ziemi ulegnie poprawie; to jest oczywiste.


